Iść na ugodę - Specjaliści finansowi | Integralia

Iść na ugodę

pieniądze Z reklamacjami zawsze jest problem. Nikt bowiem nie lubi, kiedy zakupiony niedawno sprzęt się psuje. Jeśli tak się dzieje, to gonimy czym prędzej do sklepu, w którym dokonaliśmy zakupu i robimy awantury. Najbardziej dostaje się oczywiście sprzedawcom, którzy często są tak naprawdę w całym tym zamieszaniu niewinni. Bowiem nie oni odpowiadają za uszkodzenia, ale producent.Sprzedawcy łatwego życia nie mają. Szczególnie w tych czasach, kiedy poszczególni producenci celowo robią sprzęt słabszej jakości niż przed laty. Chodzi tutaj oczywiście o czas jego użytkowania. Ten nie może być długi, jeśli bowiem mielibyśmy użytkować lodówkę dwadzieścia lat i dłużej, to wiele z firm produkujących tego typu sprzęt szybko straciłoby klientów i by zbankrutowało. Tylko że nie producenci tłumaczą awarie nabywcom, ale dostaje się sprzedawcom. Następnym, zanim zaczniemy być agresywni w sklepie lub punkcie reklamacyjnym, to spróbujmy problem załatwić ugodowo i spokojnie

Odwieczną prawdą jest to, że klient ma zawsze rację. Jest to spowodowane tym, że to klienci zawsze płacą i wykładają pieniądze, a więc sprzedawca lub usługodawca zawsze wykonuje wszelkie czynności tak jak sobie tego życzy nasz klient. Oczywiście czasami robią się to życzenia przesadne i usługodawca może unieść się honorem i odejść z zamiarem niewykonania danej usługi, ale jeżeli w grę wchodzą naprawdę wielkie pieniądze, to oczywiście okazuje się, że nie ma szansy na rezygnację, nawet jeżeli oznacza to częściowe narażenie naszej godności. Klienci zawsze starają się zrobić jak najlepiej sobie samym, a więc okazuje się, że klient ma najwięcej do powiedzenia. Usługodawca jeżeli ma monopol na rynku i doskonale wie o tym, że klienci i tak będą musieli przyjść do niego pod określoną usługę, to oczywiście może bardzo szybko ukrócić aspiracje wybredności klienta, ale kiedy panuje bardzo wysoka i zacięta konkurencja na rynku danej usługi, to oczywiście nie ma on zbyt wielkiej możliwości manipulowania klientem w sposób oczywisty.

Klienci to zazwyczaj nabzdyczeni ludzie, którzy uważają sprzedawców za idiotów. Tak to w tym naszym kraju nowobogackich już się porobiło, że pracownicy niższego szczebla nie są w ogóle szanowani. Śmieciarz, porządkowy, ochroniarz, sprzedawca – to zawody gorsze od innych. Tylko jakoś trudno wyobrazić sobie życie bez takich ludzi. Niestety – klienci często są dużo gorsi od sprzedawców. Jeśli następnym razem będziemy mieli ochotę zrobić scenę sprzedawcy w jakimkolwiek sklepie, to dobrze się wpierw zastanówmy. Czy oby nasze pretensje są zasadne i czy to nie jest oby próba odegrania się za niepowodzenia na osobach, które bądź co bądź klienta słuchać się muszą i muszą mu „służyć”. Klient to pan – ale to chyba w złym wymiarze. Klient coraz bardziej kojarzy się właścicielom sklepów w półgłówkiem, który przychodzi d sklepu nie po zakupy, ale po to żeby wyżyć się na sprzedawcy i pokazać, kto „rządzi”. A nie zawsze ten, który wydaje pieniądze jest niestety mądry

Popularne

  • Oszukują

    Nawet małe dzieci wiedzą, że na zakupy do hipermarketu powinno się chodzić z odpowiednią listą zaku…

  • Główny księgowy

    Nawet małe dzieci wiedzą, że na zakupy do hipermarketu powinno się chodzić z odpowiednią listą zaku…

Polecamy